Rhapsody – Symphony Of Enchanted Lands II – The Dark Secret

(13 lutego 2005, napisał: FATMAN)


Rhapsody – Symphony Of Enchanted Lands II – The Dark Secret

Długo zastanawiałem się czy napisać tą recenzję, bo jakoś głupio tak przyznać się do tego, że sięgnęło się po płytę Włochów. Tajemnicą poliszynela jest to, że Rhapsody od lat jest uosobieniem homoseksualizmu i tandety w muzyce metalowej. Cóż, zgrzeszyłem i nie jest mi wstyd. Nie pierwszy raz, nie ostatni…
Do sięgnięcia po nową predykcję Rapsody, zachęcił mnie rozmach, z jakim została ona zrealizowana. Orkiestra symfoniczna, chór, to zawsze robi wrażenie. Też najpierw uległem owej magii tych dźwięków, choć z każdą chwilą mój podziw dla muzyków malał, bowiem trudno nie patrzeć na „Symphony Of Enchanted Lands II – The Dark Secret” jak na muzyczną wydmuszkę, która oczarowuje formą, brzmieniem, ale tak naprawdę jej wartość merytoryczna jest znikoma. Rozumiem, że zaaranżowanie instrumentów klasycznych i znalezienie dla nich przestrzeni w sztywnych, heavy metalowych kompozycji nie jest rzeczą prostą, ale na litość boską przecież te orkiestracje brzmią jak pozbierane do kupy fragmenty powycinane z filmowych soundtracków! Wpada to łatwo do głowy, ale i równie szybko z niej ulatuje. Zdaję sobie sprawę z tego, że orkiestracje miały wzbogacić brzmienie Rhapsody, ale nie umiem oprzeć się wrażeniu, że ich użycie odniosło wprost przeciwny wynik. W porównaniu do orkiestry symfonicznej nasi bohaterowie, są malutcy niczym „Tomcio Paluch”, a i Fabio brzmi jakoś mizernie w porównaniu z wyjadaczami z chóru, którzy już nie jedną arię czyściutko wyśpiewali. Tak, tak kupa śmiechu. Instrumentaliści jakoś specjalnie też się nie pokazali, bo trudno podniecać się tysięczną jednakową solówką Luci czy też sztampowym bębnieniem Alexa.
Miało być ekstra, cacy, elegancko, a wyszło jak zwykle. Robi wrażenie przy pierwszym przesłuchaniu, a potem lepiej już zostawić sobie dobre wspomnienie „Symphony Of Enchanted Lands II – The Dark Secret” w myślach i kijem przez szmatę nie dotykać…
Lista utworóó
01. The Dark Secret
-Ira Divina-
02. Unholy Warcry
03. Never Forgotten Heroes
04. Elgard´s Green Valleys
05. The Magic Of The Wizards Dream
06. Erian´s Mystical Rhymes
-The White Dragon‘s Order-
07. The Last Angels´ Call
08. Dragonland‘s Rivers
09. Sacred Power Of Raging Winds
10. Guardiani Del Destino
11. Shadows Of Death
12. Nightfall On The Grey Mountains
Ocena: –7/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty