Dark Legacy – Ad Extremum Epilogue
(23 października 2014, napisał: Krzysiek M.)

Co napisać o kapeli, z której muzą nie można sobie poradzić? Masa podejść kończących się na trzecim, góra czwartym utworze i kolejne podejście od utworu na którym kończyło się ostatni odsłuch by nie przerabiać poprzednich… Tak jest w przypadku Dark Legacy i ich „Ad Extremum Epilogue”. Ani razu nie przebrnąłem przez tą dwunasto utworową płytę. Ten ich symfoniczny death/black/doom metal to prawdziwa droga przez mękę, oczywiście jak dla mnie. Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek ingerencji w podstawowe dźwięki, ale jeżeli coś jest wyważone i zrobione z głową to nie mam nic przeciwko temu, jak choćby w przypadku fińskiego Crenium. Tu utwory są po prostu przekombinowane i nawet gdy któryś zapowiada się dobrze, to po chwili zostaje zjebany jakimś przerywnikiem czy dziwną i niepotrzebną wstawką burzącą klimat utworu, co skutecznie odtrąca mnie od tej płyty. Jak dla mnie za dużo jest tych wszystkich symfonicznych wstawek przez co muza, choć czasami ciężka i w średnich oraz wolnych tempach, traci jakąkolwiek moc. Wokale są nijakie i jedynym wyróżniającym się punktem są gitary… ale jak dla mnie to za mało. Ja jestem na nie!
Wyd. Black Vulture Records, 2014
Lista utworów:
1. Purgatorium
2. The Waning Moon
3. At the Graveyard
4. Sustain Until it Dies
5. A Dark and Horrible Night
6. Wolf Moon
7. Across the Astral Plane
8. Dance of Shadows
9. Till Nord
10. Defending the Throne
11. A Cry in the Universe
12. Ad Extremum Epilogue
Ocena: 5/10

































