Pandemonium – The Ancient Catatonia
(19 października 2014, napisał: Przem "Possessed")

Po 19 latach doczekaliśmy się wreszcie kompaktowej reedycji pierwszego albumu Pandemonium. Kolejny już raz Eryk z Old Temple wykonał kawał dobrej roboty i tradycyjnie każdy egzemplarz jest ręcznie numerowany, w książeczce poza tekstami możemy również przeczytać stare wywiady z zespołem zamieszczone w zinach. Całości dopełnia czarno- biała oprawa i zachowująca klimat lat 90tych. A muzyka… właśnie, jak już kiedyś wspomniałem trudno napisać coś o dźwiękach, które każdy z nas zna. „The Ancient Catatonia” to dojrzalszy materiał od poprzedzającego ją demo „Devilri” , kompozycje są tu bardziej rozbudowane, lepiej zaaranżowane. Kiedyś Pandemonium było porównywane do Samaela i porównanie to nie jest bezpodstawne, chociaż muzyka jak każdy wie żadną kalką Szwajcarów nie jest. Nie mniej jednak Pandemonium stworzył na „Ancient Catatonia” podobny klimat jak Samael na „Worship Him” ich muzyka również jest prosta, co w tym przypadku jest zaletą, a ja nie potrafię i nawet nie chcę wyobrażać sobie, tych utworów przekombinowanych masą riffów. Pojawia się tu instrumentarium nie zawsze „czysto” metalowe (skrzypce, gitara klasyczna), dodające smaczku utworom. W utworze „Winter” pojawia się w tle cichy chór niczym z produkcji Toma. G. Warriora. A takich dodatków jest tu więcej i wzbogacają w niesamowity sposób klimat płyty. Prosta perkusja mocno akcentuje takty, a partie gitar są tutaj niejako pierwszoplanowe i odsuwające resztę instrumentarium jako tło do wygrywanych dźwięków. Solówki są tak charakterystyczne, że po latach pamięta się każdy ich dźwięk. Pojawia się tu również ponownie nagrany utwór „Memories” ze wspomnianego już demo. Wersja albumowa nieco się różni od tej z dema, jest przearanżowana na miarę zespołu, który dojrzał w przeciągu dwóch lat pomiędzy wydaniem tych materiałów. Cóż więcej mogę powiedzieć. „The Ancient Catatonia” to jeden z tych materiałów, który kształtował mój gust muzyczny i mam do niego spory sentyment, a muzyka po tylu latach wciąż się broni i słucham ją nie tylko ze względu na sentyment, ona wciąż jest świetna i nie straciła nic ze swojej mocy. Oczywiście oceny tradycyjnie nie wystawiam, klasykę się słucha, delektuje jej dźwiękami i przeżywa ją….. a do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze, żeby ktoś pokusił się o wydanie vinylowej wersji tego wydawnictwa .
Wyd. Old Temple, 2013
Lista utworów:
- The Majesty
- Memories
- Different Part
- The Black Arts
- Winter
- Garden Of Twilight
- Might Is Right
- Morbid Gods
- Unholy Existence
- Seven Signs
https://www.facebook.com/pandemoniumpl
http://pandemonium.metal.pl/
http://www.reverbnation.com/pandemoniumhorde
https://www.facebook.com/eryk.temple
