Ruyan – Lebed Bielaya

(28 września 2014, napisał: Pudel)


Ruyan – Lebed Bielaya

Dobrze się składa, że w szkole średniej usiłowano nauczyć mnie języka rosyjskiego – wprawdzie efekty tych działań ze strony ciała pedagogicznego były w tym względzie raczej mizerne, jednak bukwy rozszyfrować potrafię dzięki czemu z kolei mogłem dowiedzieć się czegokolwiek o grupie Ruyan, której płytkę dostaliśmy do recenzji. W zasadzie wszystkie informacje na albumie – poza nazwą wytwórni – podane są po rosyjsku, tak więc gdyby płytka trafiła do kogo innego to mógłby być problem nawet z rozszyfrowaniem nazwy zespołu haha. W każdym razie nawet bez znajomości nazwy i tytułów po samej ilustracji zdobiącej okładkę drugiego długograja Rosjan nietrudno się domyśleć z jakimi dźwiękami będziemy mieli do czynienia. Tak, zgadliście – folk, pagan itd. Nie jestem szczerze mówiąc wielkim fanem takich dźwięków, obecnie jakby nie patrzeć szczególnie na wschodzie szalenie popularnych. A jeśli już to bardziej trafiają do mnie formacje typu Skyclad czy nasz Percival Schuttenbach niż szalenie poważni pogańscy wojownicy z kołkiem w tyłku. No ale mniejsza z tym, przejdźmy wreszcie do konkretów jeśli chodzi o album Ruyan. Bez zbędnych ceregieli przyznam, że ich tegoroczne dzieło nie porwało mnie jakoś szczególnie. Przede wszystkim Rosjanie stosują pewien specyficzny i dla mnie raczej średnio strawny patent: mamy bowiem nie raz i nie dwa sytuację tego typu, że pani sobie zawodzi w wolnym tempie, do tego jakaś fujarka czy inne dziadostwo wygrywa swoje trele, również raczej niespiesznie a w tle… rąbie zupełnie ostry i szybki black metal. Przyznam, że dla mnie w większej dawce tego typu zabiegi są zwyczajnie męczące. Ogólnie z tym albumem chyba naprawdę jest coś nie tak – płyta trwa niecałą godzinę, niby dzieje się tu dużo – są te wszystkie ludowe instrumenty, kilka wokali(żeński, growl, czysty męski), są szybsze i wolniejsze tempa ale nawet po ładnych kilku przesłuchaniach NIC z tego nie zostaje, ani pół refrenu nie zagnieżdża się w głowie, nawet żadne słowa z podobnego przecież do polskiego języka nie dobijają się do szarych komórek. Można dyskutować o samej stylistyce, która może się podobać lub nie, ale tutaj ewidentnie leżą kompozycje a to już dosyć poważny zarzut. Nie pomaga też dziwaczne brzmienie – album jest strasznie głośny, ale miks robiono chyba cepem, że pozwolę sobie na „folkową” złośliwość. Wszystkie instrumenty i wokale są dobrze słyszalne i głośne, ale jakby grały każdy sobie, całość brzmi płasko i zwyczajnie męczy w większej dawce. Zapewne zwolennicy gatunku spojrzą na ten album o wiele łaskawszym okiem ode mnie, nie znalazłem tu prawie nic ciekawego – a Perun mi świadkiem, że próbowałem. Nie zrozumcie mnie też źle – to nie jest jakaś wyjątkowo zła płyta, gdzie zespół ciągnie jeden riff przez siedem minut a wokalistka fałszuje czy coś w tym stylu. „Lebed Bielaya” to po prostu taki średniak, raczej tylko dla fanów tej jednej konkretnej stylistyki.

 

Wyd. SoundAge productions, 2014

 

Lista utworów:

 

01. Лебедь Белая
02. Воевода
03. Забвение
04. Печаль Птицы-Девицы
05. Сон
06. Дружина
07. Буза
08. Деды-Прадеды
09. Царица Скорби
10. Куст Ракитовый

 

Ocena: +5/10

 

https://www.facebook.com/RuyanFolk

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty