Thy Disease – Yanuary

(3 lipca 2014, napisał: Paweł Denys)


Thy Disease – Yanuary

Krakowskie Thy Disease w tym roku zdecydowało się uraczyć wszystkich zainteresowanych nowym albumem, któremu na imię dali „Costumes of Technocracy”. Bez cienia wątpliwości jest to najlepsza rzecz jaka wyszła z logiem tej kapeli. Powinniście czym prędzej pozbyć się uprzedzeń i zapoznać się z zawartością albumu. Możecie być nieźle zaskoczeni. Na spytki wziąłem Yanuarego, który to opowiedział mi trochę o zmianach w składzie, inspiracjach oraz planach na przyszłość. 

 

Cześć Yanuary! Na początek opowiedz mi trochę o zmianach składu, jakie zaszły w ostatnich latach w Thy Disease? Jak doszło do tego, że zostałeś jedynie Ty, a pozostali muzycy się kompletnie wymienili? Co było tym decydującym czynnikiem, że obecnie postawiłeś na takich, a nie innych ludzi?

 

Witam! Tak naprawdę od samego początku trzon zespołu pozostał bez zmian, stanowisko garowego ulegało za to częstym zmianom. Diametralnych roszad dokonaliśmy dopiero po 5tej płycie, czyli ”Anshur Za”. Doszliśmy wtedy do wniosku razem z ówczesnym wokalistą Psycho, który od kilku lat mieszkał już poza Polską, że jedyną szansą na rozwój zespołu, regularne trasy koncertowe, będzie nieunikniona zmiana większości składu. W momencie przekazania pałeczki Siriusowi, który od 2004 roku zastępował go na większości koncertów, rozpoczęliśmy wspólnie współpracę z kilkoma muzykami, sprawdzając się nawzajem na polu bitwy w trasach koncertowych, próbach czy też komponowaniu nowych utworów. Trwało to 2 lata, zanim udało nam się znaleźć odpowiednich ludzi, którzy instrumentalnie jak i mentalnie są na podobnym poziomie i wspólnie z nimi będziemy mogli kontynuować działalność zespołu. Na dzień dzisiejszy śmiało mogę powiedzieć, że opłacało się zrobić takie przetasowanie w line up-ie TD i cierpliwie poczekać na tych ”odpowiednich”. Dowodem na to jest z pewnością najnowsza płyta.

 

Czy wciąż masz kontakt z byłymi muzykami zespołu? Jak to wygląda?

 

Kiedy tylko czas pozwala, odwiedzają nas na naszych koncertach w Krakowie. Niektórzy z nich jeszcze czynnie biorą udział w nowych dokonaniach zespołu, np. poprzedni wokalista Psycho jest autorem dwóch tekstów na najnowszej płycie do utworów ”Holographic Reality” i ” Synthetic Messiah”, w którym wystąpił gościnnie w duecie z Siriusem.

 

Czy ci nowi ludzie w zespole mieli realny wpływ na kształt nowego albumu? Dzielisz się z kimś obowiązkami kompozytorskimi? Czy poza Tobą ktoś ma w ogóle wpływ na to, co znajduje się finalnie na albumie Thy Disease?

 

Przeważnie na poprzednich płytach komponowanie utworów rozpoczynaliśmy zawsze od szkieletów gitarowych, w których już były specjalnie pozostawione luki na klawisz, bęben, wokal itd. Na najnowszej płycie było podobnie, ale niektóre kompozycje zostały zrobione od patentów perkusyjnych i klawiszowych, a dopiero w późniejszym etapie zostały napisane partie gitarowe. Na najnowszym albumie pracowaliśmy już bardziej zespołowo – jedynie aranżacja i produkcja spadała na moje barki, ponieważ już od jakiegoś czasu miałem wizję tej płyty. Z pewnością nowe osoby i ich pomysły na riffy, wszelakiego rodzaju patenty, smaczki i dodatki spowodowały tą ‘świeżość’ w nowym materiale.

 

Wraz z wydaniem nowego albumu kontynuujecie niejako tematykę Syndykatu i roli jednostki w świecie. Co jest w tym takiego pasjonującego? Jakieś konkretne przypadki z życia, czy też może to jedynie fikcja?

 

Osobiście nie zajmowałem się tekstami, napisał je dla nas nasz przyjaciel – angielski poeta mieszkający na co dzień w Krakowie – Tim Zambra. Ma bardzo szerokie wyobrażenie na temat opresyjności systemu względem jednostki, tym razem jednak zamiast kontynuować wątki science fiction cała akcja została osadzona w czasach teraźniejszych i opisuje realne sytuacje wywoływane przez korporacje, światowe finanse, politykę. Sens został ten sam, zmieniła się otoczka. Można więc powiedzieć, że poruszane w tekstach motywy są prawdziwe i uniwersalne, a reszta to scenografia, miej więcej tak, jak w teatrze.

 

Wierzysz w różne teorie spiskowe? Interesuje Cię ten temat? Coś szczególnie utkwiło Ci w pamięci, coś czym mocno się zainteresowałeś?

 

Oczywiście, jest ich bardzo dużo w otaczającym nas świecie. Przekrętem numer jeden ostatnich lat są z pewnością zamachy na World Trade Center z 2001 roku, które do tej pory mnie strasznie intrygują. Co jakiś czas pojawiają się nowe fakty i analizy, które w 100% zaprzeczają teorii podanej oficjalnie do prasy na temat zawalenia się np. dwóch wież. Oglądałem już na ten temat nie zliczoną ilość filmów dokumentalnych, które pokazują i udowadniają w prosty sposób, że to po prostu nie było możliwe. Jak tylko mam chwilę, wyszukuję w necie nowe filmy i wypowiedzi na ten temat. Ostatnio widziałem świetny 4 godzinny wywiad z Dimitri Khalezovem – byłym pracownikiem tajnego wywiadu ZSRR na temat nuklearnego wyburzenia budynków z kompleksu World Trade Centre. Ukazał mi on nową tezę na zamachy z 9/11. W 2013 roku wydał książkę na ten temat, w której opisuje dokładnie jaką metodą kilkaset tysięcy ton stali zniknęło i jak to jest możliwe, że prawie cały budynek uległ sproszkowaniu w ułamku sekundy – polecam!

 

Książki, filmy, programy wszelakie. Śledzisz co w takiej tematyce się dzieje? Jacyś ulubieni twórcy, którzy się w takiej tematyce specjalizują? Coś konkretnego byś polecił?

 

Programy to raczej muzyczne, z którymi dosyć często obcuję w studiu – polecam Cubase, (śmiech). Jak tylko czas pozwala, w mojej biblioteczce lądują ostatnio książki biograficzne, danego artysty czy też zespołu – polecam ”Konkwistadorzy Diabła” zespołu Behemoth. Kinematografia jak najbardziej, skoro chwalimy polskie, to nie można przejść obojętnie obok filmu Jack Strong – świetny powrót Pasikowskiego. W chwilach relaksu, lubię przechodzić w inny wymiar pogrywając w gry. Odliczam już datę premiery do nowego „Assassin Creed!”.

THY_DISEASE-1024x682

Dobra odpuszczamy ten temat i wracamy do samego zespołu. Na nowej płycie nie ma praktycznie czystych wokali. To spora odmiana względem „Ashur-Za”. Nie było pomysłu, potrzeby, czy też może doszedłeś do wniosku, że ten eksperyment nie był do końca udany?

 

Wbrew pozorom – jest ich teraz dużo więcej, ale są zaserwowane w innej formie, niż było to na poprzednim albumie i może dlatego nie są tak odczuwalne… Sama barwa czystych wokali jest bardziej dopasowana względem muzyki i całości. Wokal jest bardziej zdehumanizowany, przepuszczony przez różnego rodzaju efekty, co daje mu dodatkową syntetyczność i jadowitość w śpiewanych partiach. Nie wybija się na pierwszy plan jak na wspomnianym ‘Anshur Za’, stanowi on raczej tło. Przy poprzednim albumie za produkcję wokali odpowiedzialny był ktoś inny, stąd jest mi ciężko teraz dochodzić do wniosku czy był to eksperyment. Najważniejsze, że jest znacznie lepiej niż kiedyś.

 

 

Wraz z nowa płytą niejako do perfekcji doprowadziliście połączenie metalu z elektroniką. Myślisz, że jest możliwe jeszcze lepsze połączenie? Widzisz wciąż nieodkryte lądy? Czy nie masz obaw, że z czasem możecie przekroczyć granicę, za którą będzie kryła się śmieszność?

 

Świat nie stoi w miejscu, tylko ewoluuje, zapewne za parę lat będą kolejne rozwiązania w muzyce, brzmieniach, formach itp. Wydaje mi się, że zawsze można przekroczyć granice, ale czym tak naprawdę jest ta granica? Kiedyś łączenie metalu z elektroniką było nie do zaakceptowania, a teraz jest to normą. Najważniejsze, żeby miało to wszystko swoją odpowiednią wyważoną formę i było przygotowane z rozsądkiem, którego nabywamy na scenie i przede wszystkim w studiu podczas aranżowania nowego materiału.

 

Skąd w ogóle taki ansambl jak Thy Disease czerpie inspiracje do tworzenia muzyki? Czy są jakieś granice w muzycznej kreacji, których nigdy byś nie przekroczył? Pytam, ponieważ muzyczna wizja Twojego zespołu jest dość otwarta, a więc i możliwości rozwoju wydają się większe.

 

Czerpiemy przede wszystkim z nieograniczonego dostępu do różnego rodzaju muzyki, z którego każdy z nas korzysta pełnymi garściami. Najważniejsze jest być otwartym na wszelkie sfery muzyczne i kreatywnie czerpać z nich swoje inspiracje do gatunku, jaki zespół wykonuje. Nie można się zamykać na określone z góry style czy rozwiązania, otwarty umysł zawsze podpowie lepiej niż ortodoksyjnie zamknięty i ograniczony. Czasy, w których żyjemy, to też nieustanny rozwój technologii, która bezpośrednio wpływa na twórczość. Nowe brzmienia, nowe instrumenty, nowe pomysły na muzę – przy obecnym tempie rozwoju technologicznego jest to niesamowite dobrodziejstwo. Słuchamy ciągle czegoś nowego, dlatego też nic nie jest planowane zawczasu, wszystko wychodzi naturalnie i jest syntezą naszych przemyśleń w danym momencie. Ciężko mi stwierdzić co można zrobić, a czego nie – czas pokaże.

 

Zapewne pamiętasz doskonale czasy, gdy zaczynaliście eksperymenty z elektroniką. Jak zmienił się z czasem pogląd na takie łączenie dwóch odległych światów w was samych, a jak u fanów? Czy dziś widać, że takie połączenie już nie budzi oporów, czy też może wciąż trafiają się osobnicy, którzy wspominają stare czasy Thy Disease i wciąż mają ci za złe zmiany, jakie zaszły w muzyce zespołu?

 

Musi trochę upłynąć miesięcy albo nawet lat, zanim zespół się odpowiednio dotrze i będzie gotowy na to, w jakim kierunku będzie chciał podążać. Nam to troszeczkę zajęło, ale od kilku lat trzymamy się już jednego stylu i rozwijamy go na ile jest to możliwe. Jak na razie ten gatunek pozostaje nam cały czas wierny i osoby trzecie, które są z nami od początku są tego samego zdania. Nie spotkałem się jeszcze nigdy, żeby ktoś wolał wcześniejsze dokonania od ostatnich, ale może tacy są – wspominałem przy okazji poprzedniego pytania o ortodoksyjnych przekonaniach – w muzyce to nie jest wskazane.

 

„Costumes of Technocracy” to moim zdaniem najlepsza rzecz z logiem Thy Disease. W końcu udało wam się idealnie dobrać wszelkie składniki i poskładać tak, że mucha nie siada. Jak sam się na to zapatrujesz? Jesteś mocno zadowolony z ostatecznego kształtu nowej płyty? Według ciebie, w czym ona jest lepsza od poprzednich?

 

Jestem podobnego zdania, jest to najbardziej dopracowany album w historii tego zespołu. Bardzo dużo czasu przeznaczyliśmy na proces tworzenia, który w 100% spełnił swoje oczekiwania i nie pozostawił nam żadnych niedomówień. Jesteśmy wszyscy bardzo z siebie dumni, cierpliwie czekaliśmy na efekt końcowy płyty i nikt nikogo nie pospieszał przy aranżacjach czy pisaniu poszczególnych partii. Ze względu na zaangażowanie całego zespołu i spójność wszystkich pomysłów udało nam się stworzyć album bardzo przemyślany, na którym nic nie pojawia się przypadkowo. Oprócz samych kompozycji, produkcja albumu również jest bardzo dobra, więc całość trzyma w miarę wysoki poziom.

 

W jednym kawałku wykorzystaliście wokale Covana. Jak do tego doszło? Co z nim obecnie się dzieje? Jest jakaś poprawa? W tym miejscu możesz wszystkim wskazać, jak mogą pomóc Adrianowi.

 

Pomysłodawcą użycia wokali Covana na płycie był VX, który w latach 2005/2006 w swoim domowym studiu na potrzeby nowej płyty ATROPHIA RED SUN zarejestrował kilka pomysłów Adriana. Niestety nie było dane ich już użyć w przyszłości ze względu na wypadek Covana z grupą DECAPITATED, jaki miał miejsce w Rosji. Od tego czasu upłynęło już 7 lat i Adrian wciąż nie odzyskał do końca świadomości. Staramy się mu pomagać jak tylko możemy, organizujemy z Creative Music trasy i koncerty charytatywne, utrzymujemy stały kontakt z jego bliskimi. Mamy wielką nadzieję, że sytuacja z czasem się poprawi.

 

A jak myślisz, jak może wyglądać twoja muzyka w przyszłości?

 

Bardziej koncertowa, transowa i z pewnością mniej zagmatwana.

 

Płytę ponownie wydaliście w Mystic. Może jakieś małe podsumowanie dotychczasowej współpracy z tą wytwórnią? Wsparcie jest na takim poziomie jak oczekiwaliście?

 

Tak, kontrakt opiewa na 3 wydawnictwa, natomiast do zakończenia umowy została nam jeszcze jedna płyta w tych barwach. Od wydania ”C.O.T” nie minęło jeszcze pół roku, stąd jeszcze za wcześniej mówić o podsumowaniu, ponieważ cały czas trwa kampania promocyjna po przez koncerty, wywiady i napływające co jakiś czas do nas recenzję. Dużą rolę odgrywa także nasz Management, który również przyczynił się do promocji tego krążka. Obecnie oprócz koncertów na drugą połowę 2014 zaczynamy już wbijać poszczególne daty na 2015, czyli machina się kręci (śmiech).

 

 

Yanuary, a skąd, poza naszym krajem oczywiście, przychodzą sygnały o największym zainteresowaniu waszą muzyką?

 

Największe zainteresowanie zawsze płynęło ze wschodu – nie inaczej jest w tym wypadku. Niestety koncertowanie w tamtych stronach musieliśmy przełożyć ze względu na niepewną sytuację polityczną, ale oczywiście – nadrobimy to. Płyną do nas ciepłe recenzje również z USA i Europy Zachodniej.

1962695_761390190540504_951543882_n

Prowadzisz też Creative Music. Czy zajmujesz się tylko Thy Disease, czy też może pomagasz innym kapelom? W czym Creative jest pomocne?

 

Wspólnie z kilkoma osobami prowadzimy CREATIVE MUSIC organizując koncerty na terenie całego kraju i nie tylko. Agencja jak i Management głównie powstała dla wsparcia zespołu THY DISEASE. Niestety czas nie pozwala nam pomagać większej ilości zespołów, stąd tylko skupiamy się na jednym zespole jako Management, a od czasu do czasu organizujemy trasy koncertowe, na które wysyłamy TD. Mamy mnóstwo znajomych, z którymi często współpracujemy i pomagamy sobie nawzajem przy organizacji koncertów i tras.

 

Tym akcentem zakończymy ten wywiad. Wielkie dzięki za poświęcony czas. Ostatnie słowo należy oczywiście do Ciebie.

 

Również dziękuje za wywiad i zapraszam wszystkich w okolicy na koncerty, które zespół będzie dawał w okresie wakacyjnym jak i późną jesienią w Polsce.

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty