Anal Stench – Red Revolution

(31 grudnia 2004, napisał: FATMAN)


Anal Stench – Red Revolution

Plan był prosty, zbierzemy kilku chłopa ze znanych krakowskich kapel i zakładamy zespół grający death metal. Proste, składne i szczerze mówiąc mogło się udać. No niestety, tak różowo jednak chyba nie było. Mimo, iż jedynka została przyjęta pozytywnie, to chyba patent z wujkiem Butcherem, jak i morzem alkoholu na metalowym poletku występował już nie jeden raz. Minął rok i mam wrażenie, że główny kierownik cyrku na kółkach o jakże wymownej nazwie Anal Stench przemyślał sobie wszystko i uderzył z innej strony…
Tak moi mili. Komunizmu w muzyce, to my jeszcze nie mieliśmy. Kit z tym, że to jedna wielka ściema z oczkiem puszczanym w stronę publiki średnio, co dwie, trzy sekundy, ale jednak co ważne pomysł chwycił. Na szczęśćcie nie samym głoszeniem programu partii zespół żyje, bo i tło dla owego przekazu prezentuje teraz zupełnie inny poziom. Mam wrażenie, że debiut był takim swoistym szukaniem swojego stylu, tym razem jest zupełnie inaczej, bo i plany partii są jasne. Nie wiem jak to sobie wymyślił Yanuary, ale z tego, co napisał wyszło coś, co można określić jako zderzenie klasycznego death metalu w średnich tempach z całym tym tyglem, jaki teraz można zaobserwować w świecie muzyki ekstremalnej. Dużo łamańców gitarowych, ciekawe przejścia czy charakterystyczne bicie Chmury są na pewno silnymi punktami tej produkcji. Podobać może się również brzmienie, które w moim odczuciu ma w sobie jakiś tam pierwiastek hardcore. Szkoda tylko, że bębny wysunięto chyba jednak odrobinę za bardzo do przodu, bo gitary gubią trochę na tym rozpieprzającym ściany ciężarze. Kawał profesjonalnej roboty odwalił Zielony, który zaaranżował wszystkie wokalizy w taki sposób, że do ścierwa imperialistycznego psa, ten kawał hałasu da się może nie zanucić, ale może raczej zamruczeć! "Zielony" w swojej robocie ten pan na pewno nie jest. Faworyci? Zdecydowanie w kosmos niczym niezapomnianego bohaterskiego psa Łajkę wystrzeliły mnie „Go Gagarin Go” oraz „Sputnik”. Nadmienić muszę, że w tym pierwszym o zgrozo pojawiają się nawet czyste wokale…
Miało być źle, bo zawsze tak jest, a o dziwo ten wydawałoby się metalowy boys band nagrał materiał, którego nie powstydziłby się sam pierwszy sekretarz PZPR Edward Gierek. Jest ciężko, z pomysłem i do przodu. Cóż, chciałem powiedzieć, że Anal Stench śmierdzi mi trochę dupą, ale nie tym razem, nie tym razem…
Lista utworóó
1. NHTPO (Intro)
2. Hammer & Stickle
3. Charnobyl Hydrogenic Bomb
4. War Trip
5. Sputnik
6. The 666th Party Congress
7. Civil Unreast
8. Go Gagarin Go
9. Red Light Means Stop
10. Red Revolution
11. Outro
Ocena: 8/10

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty