Black Altar – Suicidal Salvation

(7 lutego 2014, napisał: Paweł Denys)


Black Altar – Suicidal Salvation

Zaskoczenie i to bardzo pozytywne zaskoczenie. Tak właśnie czuję się, gdy tylko odpalam ten materiał sprokurowany przez Black Altar. Dotychczas ten twór jawił mi się, jako wybitnie podziemny i dość niestety niedbały. Rozchodzi tu się oczywiście o brzmienie, ale i pomysły na kawałki. Było tak sobie, chociaż kilka poprzednich materiałów tego olsztyńskiego czarciego pomiotu raz na jakiś czas znajduje drogę do mojego odtwarzacza. Tymczasem, to co wyrabia się na ep-ce „Suicidal Salvation”, to skok jakościowy o kilka długości do przodu. Na początek rewelacyjne brzmienie materiału. Ktoś tu wykonał robotę na poziomie, którego najwięksi by się nie powstydzili. Nie sądziłem, że Shadow może coś takiego puścić, ale stało się i to stało bardzo dobrze. Pierwsze zderzenie z wydawnictwem jest jak najbardziej na plus. Pora więc skupić się na samych kompozycjach, które w ilości pięciu sztuk składają się na około 24 minuty black metalowej uczty. Cholernie dopracowane to kawałki, wypełnione po brzegi wyrazistymi i targającymi mosznę riffami, które nabrały głębi i bardzo dużej mocy. Słychać gołym uchem wysiłek włożony w ich ułożenie. Sporo też tutaj klimatu, który całości nadaje z lekka rytualnego charakteru. Doskonale te wrażenie potęguje instrumentalny „Journey to the Astral Realm” będący odlotem w nieznane i mroczne miejsce. Zdecydowanym hitem „Suicide Salvation” jest zamykający całość „666 Mega Beast”. Będziecie się drzeć z Shadow’em aż wam gardła wysiądą, zaręczam. Ten materiał nie ma słabego momentu i aż strach pomyśleć, że mógł gdzieś przepaść i nie ujrzeć światła dziennego. Pierwotnie miał się ukazać sporo czasu temu na splicie z Shinning, który jednak do skutku nie doszedł. Na całe szczęście wszystko znalazło swój szczęśliwy finał i można w najlepsze rozkoszować się tymi dźwiękami. Na dzień dzisiejszy Black Altar, to poziom co najmniej europejski i pozostaje jedynie żywić nadzieje, że ten kurs zostanie utrzymany i w miarę szybko usłyszymy kolejny duży album tego zespołu, po którym nie będzie już co zbierać. Na razie jest ta ep-ka, która żadnego maniaka black metalu nie zawiedzie, a wręcz powinna w oczach takiego człowieka zdecydowanie akcje olsztynian wywindować w górę. Jedyny minus tego materiału jest taki, że jest zwyczajnie za krótki. Tak dobrych dźwięków można przecież słuchać w nieskończoność. Rzecz zdecydowanie warta zainteresowania szerokiego grona. Brać się za i to i katować swoje uszy.

 

Wyd. Darker Than Black Records, 2013

 

Lista utworów:

 

1. The Sentence
2. Suicidal Salvation
3. Journey To The Astral Realm
4. Pulse Ov The Universe
5. 666 MegaBeast

 

Ocena: +8/10

 

http://www.black-altar-horde.com

 

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty