Whisper – Przebudzenie

(26 listopada 2013, napisał: Prezes)


Whisper – Przebudzenie

Trochę bałem się tego albumu, bowiem lżejsze odmiany metalu okraszone kobiecym wokalem to nie do końca moja bajka. Moje obawy okazały się słuszne, ale na szczęście tylko w niewielkim stopniu. Zacznijmy od tego, że Whisper to zespół, który istnieje już kilkanaście lat i to na pewno w ich muzyce słychać. Utwory są dobrze skomponowane i porządnie zaaranżowane, a warsztat muzyków jest, jak to się mówi „nienaganny”. Głównym budulcem jest tutaj heavy metal, choć trafiają się i momenty lżejsze, ocierające się o hard rock czy nawet gotyk. Moim zdaniem tych łagodniejszych, balladowych motywów jest zdecydowanie za dużo, przydałoby się więcej energetycznych, porywających riffów. A takich jest tutaj trochę, więc na pewno panowie gitarzyści takowe pisać potrafią. Gdy muza zaczyna przyspieszać, robi się naprawdę ciekawie. Momentami te bardziej dynamiczne, ostrzejsze granie kojarzy mi się z Sinergy. Ogólnie praca gitarzystów to jeden z najmocniejszych punktów tego wydawnictwa. I nie chodzi mi tutaj tylko o te szybsze, agresywniejsze momenty. Solóweczki wypadają znakomicie, większość riffów (choć miejscami oklepanych) łatwo w pada w ucho, a i w tych wolniejszych, balladowych kawałkach panowie potrafią zbudować całkiem fajny klimat. Jak już jednak wspomniałem, dla mnie tych balladowych motywów jest po prostu za dużo. W ogóle płyta ta jest stosunkowo długa, bo trwa ponad 65 minut i mi za każdym przesłuchaniem lekko się przy końcu dłużyła.

Osobna sprawa to wokal… I tutaj znowu mam pewien problem. Z jednej strony pani Karolina Muszkiet ma spore możliwości wokalne, potrafi zaśpiewać delikatnie, lirycznie, ale też i ostrzej z pazurem. Naprawdę dobrze się jej słucha, tylko że jest jedno „ale”. Teksty… Napisanie są po polsku, więc wszystko można doskonale zrozumieć i to w moim odczuciu psuje trochę obraz całej płyty. A dlaczego? Pani Karolina śpiewa o miłości, namiętności, uczuciach. Dla mnie brzmi to wszystko mocno naiwnie. Wiem, śpiewanie o diabłach czy piciu piwska pewnie jest nie lepsze, ale mnie tego typu teksty tu zwyczajnie drażnią i rozpraszają. Może gdyby były śpiewane po angielsku, nie zwracałbym tak na nie uwagi? Cóż, chyba jestem uprzedzony, a szkoda, bo głos wokalistki naprawdę mi się podoba, a jej umiejętności robią spore wrażenie.

Ciężko jest mi więc jednoznacznie ocenić ten materiał. Trochę za dużo jest tu jak dla mnie „Łzawych Kołysanek”. Gdyby wyrzucić połowę wolnych motywów mi osobiście słuchałoby się tego materiału znacznie lepiej. Za cholerę nie potrafię też łyknąć tych tekstów, które za każdym razem kłują mnie w uszy (taki już chyba ze mnie nieczuły skurczybyk haha). Bardzo dobrze wypadają jednak partie gitarowe, które chwilami są wręcz porywające. I to głównie dla nich (oraz może dla mocnego głosu wokalistki) wrócę jeszcze kiedyś do tego materiału. 

 

Wyd. self-released, 2013

 

Lista utworów:

 

1. Łzawa kołysanka

2. Marionetka

3. Królowie.

4. Szept (instrumentalny)

5. Zaczekam

6. Numb

7. Moc

8. Pierwszy ostatni list

9. Chcę więcej

10. Zagubiony klucz

11. Ogień

12. Zatrzymaj CZas

 

Ocena: 7/10

 

http://www.whisper.com.pl/

divider

polecamy

Martwa Aura – Morbus Animus BORGNE – Y Nekkrofukk – Antikkrist Venomous Uteroplacental Injekktor of Goat Semen & Mephistophallus Thermonukklear Messiah Violation PLANET HELL – 2019 MISSION TWO
divider

imprezy

Misery Index wystąpi w Poznaniu
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty