Acid Drinkers – La Part Du Diable

(2 listopada 2012, napisał: Paweł Denys)


Acid Drinkers – La Part Du Diable

Po czterech latach oczekiwań w końcu pojawiła się nowa płyta Acid Drinkers. Po drodze jednak w obozie Acidów wydarzyło się bardzo wiele i z pewnością te cztery lata nie były czasem zastoju w kapeli, co mogło się zdarzyć po pewnym tragicznym wydarzeniu. O tym jednak poczytacie sobie w innych recenzjach, gdyż ja mam zamiar skupić się tylko na tym co słyszę na „La Part Du Diable”. Od samego początku rzuca się w uszy jedna sprawa. Acid Drinkers na najnowszym albumie nie odkrywa nowego i to jest w zasadzie jedyny zarzut względem tej płyty. Wszystko to, co można usłyszeć na nowym albumie, to rzeczy bardzo dobrze znane. Cieszy bez wątpienia powrót do naprawdę solidnego łojenia. Sęk w tym, że ten album tak naprawdę jednym uchem wlatuje a drugim swobodnie wylatuje. Przy pierwszym przesłuchaniu prawie się zachwyciłem muzyką, ale przy kolejnych coraz mocniej docierało do mnie, że „La Part Du Diable” to po prostu kolejna płyta Acid Drinkers i nic poza tym. Brakuje temu albumowi momentów, które wbijałyby się w pamięć z siłą młota pneumatycznego. Niby wszystko tu jest na miejscu, ale jakoś nie potrafię dostrzec w tym albumie czegoś specjalnego. Solidna robota to i owszem, ale w żadnym wypadku nie przełomowa, odważna, czy też jakoś zaskakująca. Acid solidnie okopali się na zdobytych pozycjach i chyba zwyczajnie czują się tam dobrze. Nie dziwne więc, że nie w głowie im jakieś wycieczki w nowe rejony. „La Part Du Diable” to taki krok wstecz w porównaniu z „Verses of Steel”. To powrót do czasów „Infernal Connection” i pomysłów brzmieniowych zawartych na „High Proof Cosmic Milk”. Wokół tych dwóch albumów kręci się zdecydowana większość muzyki zawartej na nowej płycie. Acid Drinkers udowadniają, że wciąż potrafią ostro przywalić, ale niestety pokazują też, że w tej chwili są kapelą trochę jednak rzemieślniczą. Z pozycji fana ten album mi się podoba, ale też obiektywnie napiszę, że to po prostu kolejny krążek Acid Drinkers i nic ponadto.

 

Lista utworów:


1. Kill The Gringo
2. The Trick
3. Old Sparky
4. On The Beautiful Bloody Danube
5. Dance Semi-Macabre
6. V.O.O.W.
7. Bundy`€™s DNA
8. Andrew`€™s Strategy
9. The Payback
10. Broken Real Good
11. Zombie Nation

 

Ocena: +7/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty