Bukowski Family – Initiation
(29 lipca 2012, napisał: Silentium Tenere)

Death metalu słucham od kilku lat, a od niedawna recenzuję płyty. Wydawało mi się, że nic mnie już nie zaskoczy ` flaki, masakryczne grafiki, ociekające krwią nazwy, ale jednak nadszedł ten dzień kiedy coś sprawiło mnie w osłupienie. Bukowski Family. Widząc tę nazwę masz ochotę dopisać `ŚBlues Band, albo coś w tym rodzaju. Być może jest to odpowiedź na dawniej popularne Kelly Family – wersja metalowa. W każdym razie nie wiem na co się nastawić na totalną klęskę czy całkowite zniszczenie. Okładka też tak nastraja `NIEmetalowo`` bardziej jak na grę komputerową. Dobra, odpalam. Wita mnie niepokojąca wstawka do utworu tytułowego. Rozwinięcie całkiem spoko, ale nie jestem przekonana co do wokalu w tle. Jakieś to takie`Ś nie do końca odpowiednie. Drugi wał zdecydowanie lepszy. Melodyjna, klimatyczna gitara, pojawia się trochę złożoności. `Feces of love` to kompozycja, w której wiele się dzieje. Można spokojnie poświęcić czas na wielokrotne słuchanie i rozłożenie go na części pierwsze. Zabawne jest to, że ekipa zamieściła na płycie na przemian, lepszy/gorszy utwór. O ile `The Tenderizer` również mi dupy nie urwał, to `Flayed Skin Trapestry`` do mnie bardziej trafia. W tych sześciu kompozycjach trudno wyłonić faworyta. Całokształt pracy nie jest ani bardzo dobry ani też całkiem zły. Bukowski Family dobrze zaczynają, od prowokującej nazwy, flaków i zombiaków, aczkolwiek ciągle brakuje jakiegoś odoru gnijącego trupa. Nie wiem czy traktować to jako żywy twór, bo oficjalna strona też jakby umarła.
Lista utworłó
1. Initiation
2. Feces of Love
3. The Tenderizer
4. Flayed Skin Trapestry
5. Discipline of the Flesh Sculptor
6. Uncle’s Tinder
Ocena: 6/10
































