Convent – Abandon Your Lord
(3 sierpnia 2009, napisał: Prezes)

Convent przyczaił się, uśpił naszą czujność, by po siedmiu latach ciszy przyłożyć swoim fanom nowym albumem prosto miedzy oczy. Materiał „Abandon Your Lord” jest dziki, szybki i niesamowicie brutalny. Jeśli ktokolwiek wątpił w formę tego zespołu ostatnimi czasy to radzę zapoznać się z tą płytką. Wszystkie wątpliwości od razu zostaną rozwiane. Convent jest dziś zespołem bardzo dojrzałym i świadomym. „Abandon Your Lord” nie znajdziecie bezmyślnej młócki. Owszem, stopień brutalności jest tutaj wywindowany niebezpiecznie wysoko, ale nie oznacza to, że mamy do czynienia z dźwiękowym chaosem. Wręcz przeciwnie – wszystkie te chore, pokręcone riffy, zaskakujące przejścia i nawiedzone solówki wydają się mieć swój czas i miejsce. Z pewnością nie jest to materiał łatwy w przyswojeniu. Próżno szukać tutaj ciepłych melodyjek czy jakichś hiciorskich zagrań, przy których odpoczywałyby uszy. Ta muzyka jest tak intensywna i skomplikowana, że wymaga maksymalnego skupienia. Nie da się tego słuchać jako muzyczki, która pogrywa w tle. Chłopakom z Lublina udało się na tym materiale idealnie połączyć ducha starego, demonicznego death metalu, z pewnymi, można by nawet rzec, innowacyjnymi patentami. Już w pierwszym kawałku usłyszeć można pewne odważnie użyte motywy, których na pewno wystraszyłaby się niejedna zatwardziała i ortodoksyjna horda. Oczywiście cały czas Convent porusza się w granicach death metalu i to podanego w pierwotnej i dzikiej formie. Jak już wcześniej wspomniałem nie jest to z pewnością album łatwy w odbiorze, ale w końcu ‘nikt nie obiecywał, że będzie łatwo’… Na koniec dodam jeszcze tylko, że za basem i wokalami świetnie spisał się Bruno z Azarath, ale w tym przypadku chyba nie mogliśmy się spodziewać niczego innego. Brawo Panowie!
Lista utworóó
1. Statues of Anger
2. The Burning Cross
3. Lapsed
4. Captive of the Force of Satan
5. Apostles of Godless Elations
6. King Is Naked
7. Oppositive to the Nature
8. Blessed Amongst the Flock
9. Abandon Your Lord
10. Seasons in the Abyss (Slayer cover)
Ocena: 8/10
































