Hypnagonia, Patek XIII, Andy Marshall Band – WOK, Godów
(16 maja 2008, napisał: F.G. Superman)
Data wydarzenia: 16 maja 2008
Aby radość z zaczynającego się weekendu móc wzmóc do WOK-u w Godowie, 16 maja 2008 roku zjechały trzy energetyczne zespoły aby śmieszyć, tumanić, przestraszać.
Cały spektakl rozpoczął, o godzinie 19.00, skrzyszowski ansambl HYPNAGONIA. Młody to zespół, jeszcze bez doświadczeń studyjnych, jednakże na pierwszy rzut przysłowiowego oka (i ucha) widać było, że młodzież kipi energią. Kapela
zaprezentowała materiał, który był miksem gatunków bowiem usłyszeliśmy tu szybkie punkowe kanonady, miażdżący kości death metalowy ciężar, trochę core’a i thrashu. Zespół zapodał również największy hit zespołu SEPULTURA czyli „Roots, bloody roots”. Po trzech kwadransach młodzi gniewni opuścili scenę pozostawiając niedosyt oraz grono starych i co najważniejsze, nowych fanów pod sceną.
Zaczęło się robić ciemno, a to dobra pora dla czeskiego bandu PATEK XIII. Thrash metal i horror to musi przynieść mieszankę wybuchową. Około 20.10 Czesi okopali się na scenie i nie oddali już swoich pozycji do końca swojego show. Publika, najpierw nastawiona sceptycznie, odkryła po kilku minutach, że na scenie dzieje się coś, w czym warto wziąć udział i zrobił się przysłowiowy młynek. Chłopaki postraszyli największymi hitami ze swojej debiutanckiej płyty "Seance na druhé straně světa", wydanego w zeszłym roku przez LET THEM COME Productions. Trochę szkoda, że scena w godowskim WOK-u nie pozwoliła na rozwinięcie skrzydeł zespołowi, a wierzcie mi, mają jeszcze kilka asów w rękawie jeśli chodzi o robienie show. Jednak w Godowie też pokazali się z bardzo dobrej strony, Kolač – główny wokalista straszył w ubraniu i masce Jasona z filmu Piątek 13 i co numer wypluwał z siebie kolejne zatrważające historie. Drugi wokalista, Pajung, ubrany w fartuch rzeźnicki wspierał Kolača swoim głębokim growlem. Duże zainteresowanie, zwłaszcza wśród męskiej części publiki, wzbudziła wokalistka, Simi, która zastąpiła Pajunga w numerze „Lucio Fulci”. PATEK XIII nie grali coverów lecz sprytnie wpletli początek „Symphony of Destruction” z repertuaru MEGADETH do jednej ze swoich pieśni, na co kilka osób dało się nabrać. Po 45 minutach zespół skończył swój recital lecz publiczność domagała się bisów, a więc na dokładkę dostali jeszcze jeden numer. Thrashowcy z Karviny skończyli około 21.00, pozostawiając zadowolonych, lecz nienasyconych fanów…
Czas jednak naglił i już po zejściu chłopaków z PATEK XIII do instalacji na scenie przystąpił ANDY MARSHALL BAND. Drugi zespół zza naszej południowej granicy to w Czechach znana już marka. Powiem szczerze, że obawiałem się tego, jak poradzi sobie zespół rockowy na imprezie, jak by nie było, metalowej. Jednak AMB pokazali się z jak najlepszej strony. Muzyka tego zespołu to nie żaden britpop czy inne tego rodzaju komercyjne wynalazki, a ognisty rock, który rozkołysał publikę, którą jednak przerzedziła już późna pora ale ci, którzy zostali mogli posłuchać jak chłopaki znęcają się nad instrumentami. Muzycznie zespół poruszał się w klimatach Hendrixa, a z czeskiej strony dał się wyczuć wyraźny wpływ Miloša „Dodo” Doležala. Kto zna te nazwy wie, że gitarzysta lubi wykorzystywać swoje gitary w sposób niekonwencjonalny. Podejrzewam, że z powodu małej ilości ludzi show nie był tak bogaty jak mógłby być lecz było granie śrubokrętem, zębami i zabawa efektami gitarowymi. A skoro wcześniej Jimmy Hendrix został wywołany to nie mogło zabraknąć nieśmiertelnego „Hey Joe” zagranego z taką pasją jakiej nie powstydziłby się sam mistrz. Na koniec AMB zagrali jeszcze jeden numer i skończyli o 22.15.
Ponad trzy godziny grania innego niż to co słuchać w radio i telewizji zleciało jak z bicza strzelił. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w niedalekiej przyszłości kolejne zespoły zechcą odwiedzić WOK w Godowie.
Dla zainteresowanych linki do kapel:
HYPNAGONIA http://www.myspace.com/hypnagonia
PATEK XIII http://www.myspace.com/patek13teho
ANDY MARSHALL BAND http://www.andymarshallband.com
































