Chao Abyssi – Rößel 1811
(28 lutego 2026, napisał: Prezes)

Niedawno pisałem o pełniaku Chao Abyssi, a tu już kolejny materiał – tym razem EPka. Na szczęście nie ma tu mowy o przedkładaniu ilości nad jakość. „Rößel 1811” trwa ponad pół godziny, więc formalnie to minialbum, ale czasowo przebija niejedno „pełnoprawne” wydawnictwo. I co najważniejsze – to naprawdę solidny black metal, a nie zbiór odrzutów z sesji.
Słychać, że ten materiał powstał mniej więcej w tym samym okresie co poprzedni album – stylistycznie to naturalna kontynuacja tamtych dźwięków. Surowy, klasyczny black metal, choć nie do końca taki jednowymiarowo-oldskulowy. Sporo tu wolnych, tęsknych, melancholijno-depresyjnych motywów, które budują klimat, ale oczywiście zespół potrafi też uderzyć szybciej i agresywniej. Po spokojnym intrze wjeżdża „Chaosdom” i od razu wiadomo, że nikt nie zamierza tu brać jeńców. Kompozycje są rozbudowane, motywy urozmaicone – to nie jest granie na zasadzie trzech riffów i jednostajnego tłuczenia w werbel. Wokal tradycyjnie charkotliwy i nieprzyjemny, czyli dokładnie taki, jaki w black metalu być powinien.
Produkcja dość surowa, bez wygładzania, ale to akurat wpisuje się w estetykę. Na plus wyraźnie zaznaczony bas – nie ginie w tle, tylko realnie współtworzy klimat i ciężar materiału. W połowie pojawiają się ascetyczne, ambientowe fragmenty, które na moment uspokajają atmosferę, by później znów oddać pole gitarom. Całość – jak sugeruje tytuł – nawiązuje do historii ostatniej w Europie egzekucji za „czary”, co dodaje EPce dodatkowego kontekstu. Dobry, przemyślany materiał z ciekawą opowieścią w tle.
Wyd. Under The Sign Of Garazel Productions, 2025
Lista utworów:
1. …
2. Chaosdom
3. Rößel 1811
4. …
5. Ceremony Of Appreciation
6. Apoteoza Nienawiści
Ocena: +7/10

































