Necroheresy – Divine Betrayal
(11 grudnia 2020, napisał: Prezes)

Jakiś czas temu pisałem już o pierwszym (i jak dotąd ostatnim) albumie słowackiego Necroheresy. Tym razem wpadła mi jednak w łapy wpuszczona nieco wcześniej debiutancka EPka „Divine Betrayal”. Wydaniem tego zajęło się konsorcjum składające się z czterech (!) małych wytwórenek… Swoją drogą zastanawiające jest, że musi się zebrać aż tyle wytwórni żeby wytłoczyć te 300 czy tam 500 kopii jakiejś solidnej podziemnej kapeli. Bo Necroheresy na tej EPce takie właśnie jest: bardzo solidne. Panowie łoją staroszkolny death metal, od czasu do czasu okraszony jakimiś thrashowymi riffami. Nie ma tu absolutnie nic zaskakującego, ale też całkiem fajnie się tego słucha. Czuć mocno klimat lat 90., brzmienie jest raczej surowe, riffy klasyczne, choć znajdziemy tu też kilka naprawdę fajnych patentów (chórki w ostatnim utworze). Fajnie że zespół nie napieprza na jedno kopyto, tylko stara się urozmaicać swoją muzykę, co chwila przyspieszając i zwalniając co nadaje temu krótkiemu materiałowi dynamiki.
Zarówno ten materiał, jak i późniejszy album „Asylum” to były całkiem udane, death metalowe krążki więc szkoda, że już nic więcej z logiem Necroheresy się nie pojawiło. Jeśli będziecie mieli okazje to warto sprawdzić.
PS. Death metal po słowacku? „Mam trochu strach” … choć niepotrzebnie hehe
Wyd. Satanath Records / Grotesque Sounds Prod. / Darknagar Records / Wings Of Destruction, 2014
Lista utworów:
1. Divine Betrayal (intro)
2. Falosny prorok (False Prophet)
3. Ohen z nebies (Fire from the Skies)
4. Strojca času (Creator of Time)
5. Slepy mnich (Blind Monk)
6. Chram zatratenych (Temple of the Doomed)
Ocena: 7/10

































