Throneum – Organic Death Temple MMXVI
(24 października 2020, napisał: Prezes)

Jeśli dobrze robię matematykę, jest to ósmy już pełny album Throneum. Wydany został w 2016 roku przez Deathgasm Records, z dostępnością u nas było więc różnie, na szczęście z pomocą przychodzi Eryk i wrzuca nam tą właśnie reedycję. Muzycznie chyba wszyscy wiedzą z czym mamy tutaj do czynienia… A jeśli nie wiedzą to albo urodzili się wczoraj, albo raczej takimi dźwiękami zainteresowani nie będą. Jeśli bowiem ktoś powie mi o bestialskim i bezkompromisowym death metalu z naszego kraju, to pierwsza nazwa jaka przychodzi mi do głowy to właśnie Throneum. Te ich chore, chaotyczne często dźwięki są bardzo charakterystyczne, nie da się ich pomylić z nikim innym. Mam wrażenie, że „Organic Death Temple MMXVI” jest nieco bardziej różnorodna i trochę mniej bezpośrednia od swoich poprzedniczek. Sporo tu poukrywanych fajnych patentów, stosunkowo dużo też zwolnień, które pomiędzy ciasnym i dusznym blastowaniem wprowadzają trochę przestrzeni. Te wszystkie zmiany temp dzieją się dość niespodziewanie, więc często jest tak, że jakieś zwolnienie usypia czujność i właśnie wtedy Throneum wali prosto między oczy jakimś rozpędzonym blastem. Fajnie, że po tylu latach Throneum gra w swojej własnej lidze, naparza ten swój dziki i nieokiełznany death metal, a mimo to potrafi jeszcze momentami zaskoczyć.
Oczywiście sporym atutem jak zawsze są charakterystyczne wokale Toma, które razem z surową (choć tym razem jakby mniej) produkcją składają się na ten specyficzny i rozpoznawalny w podziemiu styl Throneum. Nie ma co więcej dodawać, jeśli jeszcze nie macie tej pozycji to śmiało możecie uderzać do Old Temple.
Wyd. Old Temple, 2020
Lista utworów:
1. I
2. II
3. III
4. IV
5. V
6. VI
7. VII
Ocena: -8/10

































