Corruption Of Virtue – Corruption Of Virtue
(13 lutego 2006, napisał: F.G. Superman)

CORRUPTION OF VIRTUE zostało powołane do życia w roku 2001 w Cape Town. Cóż, do tej pory RPA kojarzyło mi się z apartheidem i Nelsonem Mandelą, a tu panie popatrz, grupa zapaleńców, zamiast wszczynać potyczki na tle rasowym, postanowiła założyć band. Chłopaki piszą, że grają death metal, a ich liryki traktują o wojnie, zdradzie, honorze i przemocy. Geneza nazwy zespołu ma reprezentować utratę dobrych rzeczy w życiu, zło, które istnieje pośród ludzi prowadzące do zepsucia społeczeństwa. Można by powiedzieć, że to troszeczkę wyświechtane, ale nie będę się czepiał. Co zatem przedstawia sobą COV? Cóż, twórcy tego demo z całą pewnością nie mają ograniczonego dostępu do bogactwa muzyki metalowej w każdej z jej postaci. Zespół stara się jak może żeby być death metalowym, ale moim zdaniem jest to największa słabostka tego materiału. Odnoszę wrażenie, że jeszcze do nie dawna grupa ćwiczyła warsztat na kowerach swoich idoli. Kiedy słucha się COV można zabawić się w wychwytywanie znajomych zagrywek. Trzeba tu chłopakom oddać, że postarali się o bardzo dobrą produkcję. Jak na demo, trudno przyczepić się tutaj do brzmienia. Gitary są ciężkie jak 16 ton spadające znienacka w skeczach Latającego Cyrku wiadomo kogo, a przy tym niezwykle klarowne, a bębny z basem dudnią i strzelają jak szwedzkie działa atakujące Jasną Górę w ekranizacji Potopu naszego noblisty. Wokal zaś oblewa to wszystko jak gorąca smoła, ale co z tego… Materiał zaczyna się całkiem obiecująco od dwóch kawałków mających pewnie zasugerować, kto tu rządzi, jest death metalowo, nie powiem, ale potem następuje kawałek „The Calling”, przy którym łeb by mi pewnie odpadł gdybym był na koncercie COV. To, o co chodzi, spyta uważny czytacz, a no o to, że od tego kawałka chłopakom zupełnie kończą się pomysły i po prostu sklejają kolejne kawałki z tego, co kiedyś zasłyszeli. Dochodzą nawet do motywów zaczerpniętych z heavy metalu no i zaczynają się powtarzać w swoich zbrodniach. Jest jednak coś, co nie pozwala wyłączyć tego materiału w połowie i położyć go na najdalszej półce, do której z rzadka sięgamy. COV ma spory potencjał, to słychać. Jestem przekonany, że stać ich na to, żeby w przyszłości stworzyć coś naprawdę dobrego. Na razie ci dzielni krawcy szyją z cudzego materiału, ale jestem przekonany, że w przyszłości ci zadziorni Afrykańczycy są w stanie zmontować całkiem szykowną kapotę.
Lista utworóó
1. As he rises
2. The march for vengeance
3. The calling
4. Fear of living in the time
5. Deceiver deceived
6. Aggravated Sleep
7. Demi – human
8. The end
Ocena: +5/10






























