Reinfection – Breeding hate
(13 października 2018, napisał: Pudel)

Debiutancki album rzeźników z Reinfection „They die at nothing”(wznowiony niedawno również przez Deformeathing) to był mój pierwszy kontakt z tak brutalnym i dzikim graniem. Dla kilkunastoletniego gówniarza spotkanie z tym materiałem było jak zderzenie z betonową ścianą… ale jednak się to zderzenie podobało, hehe. Wielka kariera niestety nie stała się udziałem zespołu z Przysuchy – po kilku pomniejszych wydawnictwach w 2006 roku panowie dali sobie spokój. Stara miłość jak widać nie rdzewieje, bo oto po osiemnastu latach od płyty numer jeden dostajemy świeżutki ochłap muzy. Od razu zaznaczę, że nie będę tutaj nawet próbował dowodzić, czy poziom debiutu został przebity, bo nie ma to najmniejszego sensu. Na pewno jednak jest to wciąż bardzo intensywne, brutalne i gęste granie, idealnie mieszające brutalny death metal z grindem, bez przegięć w żadną stronę. Przy czym chyba wpuszczono do tych dźwięków nieco więcej przestrzeni, trafiają się fragmenty bezczelnie wręcz przebojowe. A jednocześnie ani na moment nie traci się ciężar, nie ma sofciarstwa i miętkiej gry. W zasadzie jeśli czegoś mi to brakuje to… znanego z debiutu „kibla” na wokalu. Ale to już chyba bardziej starodziadowa nostalgia, bo wokale są ogólnie zróżnicowane (growl, scream) i na pewno nie monotonne. Nie do końca przekonuje mnie oparty na sprężeniach numer „Inversion – implosione”, choć w sumie jakieś to urozmaicenie. Ale chyba dobrze, że w pojedynczej dawce. Za to numery takie jak bardzo motoryczny „Everything must vanish” czy otwierający album „Conflict of interest” to klasa sama w sobie. Jakby każda zasłużona kapela wracała z tak dobrym materiałem, to by naprawdę było miło.
Wyd. Deformeathing, 2018
Lista utworów:
1. Conflict of interest
2. To see your world collapse
3. Gradually erased
4. Far blocked and blind
5. Everything must vanish
6. Chasing life’s demise
7. Prison of belief
8. Breeding hate
9. Inversion – implosuine
Ocena: 8/10

































