Nibiru – Qaal Babalon

(2 września 2017, napisał: J.J.)


Nibiru – Qaal Babalon

Zawsze kiedy sięgam po muzykę łączącą ciężkie brzmienia z mistyczno-rytualną otoczką, robię to z nadzieją, że uda mi się na chwilę odpłynąć, że dam się ponieść transowemu klimatowi, bo w sumie chyba o to w tej muzie chodzi. A że do tego jestem niepoprawnym wielbicielem wszelkich nawiązań do dalekowschodniej kultury, to kiedy przyszło mi odsłuchać nowy materiał włoskiego Nibiru moje oczekiwania, podsycone ostatnimi dwoma bardzo solidnymi wydawnictwami zespołu, były (mówiąc delikatnie) dość duże. No bo czy może być coś bardziej klimatycznego niż wałkowaty drone/sludge, okraszony demonicznymi tantrami? Z takim nastawieniem podeszłam do odsłuchu ii… trochę się zawiodłam. Nie mocno, nie drastycznie, tak tylko lekko, tak jak zawieść się można dostając materiał wszak dobry, ale subtelnie mijający się z oczekiwaniami. ,,Qaal Babalon”, czyli czwarty już długograj w dorobku zespołu, różni się od wspomnianych ,,Padmalotus” czy „Teloch” przede wszystkim tym, że jest bardziej agresywny, niewiele jest momentów, kiedy możemy choć na chwilę odpocząć od gruzowatej gitary na rzecz ambientowych wstawek. Muzyka straciła nieco ciężki klimat drone’u, a przecież w dużej mierze właśnie te rozwleczone dźwięki poprzednio tworzyły duszną, transową atmosferę. Mniej jest w tym eksperymentu, brakuje ciekawych sampli, wokal, którego momentami jest za dużo stał się monotonny, ze wschodniego charakteru został tylko posmak. Nie obyło się jednak bez wyjątku, który stanowi ostatni na płycie utwór ,,Oxex”, jak dla mnie najciekawszy, prosty i najbardziej wciągający utwór. Marudzę i marudzę, przez co niesłusznie mogłam zniechęcić do zapoznania się z najnowszym dorobkiem Nibiru. A przecież nadal jest to potężny kawałek jakkolwiek klimatycznego, niepokojącego doomu, który na pewno niejednego wciągnie w swój chory świat. Nadal jest dużo dobrych riffów, ciekawych kompozycyjnie rozwiązań, choć muza sama w sobie jest prosta, co działa zdecydowanie na plus. Na plus jest też szaleństwo bijące z ,,Qaal Babalon” od początku do końca. Jednak najważniejsze jest to, że ci trzej dziwni Włosi nadal robią to, co robili poprzednio, potrafią zahipnotyzować, tylko tym razem w trochę inny sposób.

 

Wyd. Argonauta Records, 2017

 

Lista utworów:

 

1. Oroch
2. Faboan
3. Bahal Gah
4. Oxex

 

Ocena: 7/10

 

https://www.facebook.com/nibiruritual

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty