Discordia – Promo 2017
(15 marca 2017, napisał: Pudel)

Dziś będzie krótko, bo i opisywany materiał nie należy do najdłuższych, delikatnie rzecz ujmując. Zespół Discordia działa już od jakiegoś czasu we Wrocławiu i szersza publika raczej nie za bardzo miała okazję wcześniej ich poznać, bo opisywana promówka to właściwie ich studyjny debiut. Jednak kto znał choćby z koncertów ten band, ten wie, że grali sympatyczni panowie thrash metal. Trochę się jednak pozmieniało, wyleciał wokalista, obniżony został strój i… muza nabrała brudu, syfu i mocno szwedzkiego kolorytu. Jedyny utwór autorski na tym promo od razu wali po mordzie piwnicą, złem i idealnie wyważoną mieszanką szwedzkiego DM i mimo wszystko (brudnego) thrashu. Fajnie wypadają wokale (za które odpowiadają basista i gitarzysta), niby nic odkrywczego, darcie mordy, ale jednak nie są to nudne, standardowe growle. Po numerze autorskim panowie w myśl zasady „zawsze jest pora na Agent Orange” serwują wiadomy utwór Sodom. Zagrany w sumie wiernie oryginałowi, ale brzmienie sprawia, że wypada to jakby Dismember coverował Sodom. Co jeszcze… warto pochwalić brzmienie. Gitary tną pięknie, bas dudni jak trzeba. Cóż, szkoda, że to tak króciutki materiał, rozumiem, że promo, że trzeba narobić smaka przed pełnym albumem, no ale jeszcze z jeden własny numer można było wrzucić. Aha, płytkę zespół rozdaje za darmo na swoich koncertach, ale pewnie jak napiszecie, to dostaniecie… choć warto zaczekać na pełny album, szykuje się naprawdę ciekawa płyta. Ugh.
Wyd. własne zespołu, 2017
Lista utworów:
1. Death wish
2. Agent Orange (Sodom cover)
Ocena: 8/10
