Aephanemer – Memento Mori

(2 lutego 2017, napisał: Prezes)


Aephanemer – Memento Mori

Aephanemer to dość świeży zespół, mają na koncie ledwie jedną EPkę i ten oto, niżej opisany debiutancki album. Muzyka zawarta na „Memento Mori” (ależ oryginalny tytuł) już jednak do najświeższych nie należy, a swoje największe triumfy święciła jakieś 10-15 lat temu. Francuzi grają bowiem melodyjny death metal i to ten o szwedzko-fińskim rodowodzie. Większości z nas ten gatunek po początkowym zachłyśnięciu zdążył szybko zbrzydnąć, a to przez tysiące podobnych do siebie kapel do porzygania powielających te same schematy. Od tamtego boomu minęło jednak sporo czasu, więc dziś tego typu dźwięki nie działają już na mnie jak płachta na byka. Dobrze zatem trafił ten Aephanemer, bo coś czuję, że te dziesięć lat temu nie byłbym taki łaskawy dla tego albumu. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: tutaj także czerpie się garściami od klasyków gatunku i nikt nawet nie stara się tego ukrywać. Kawałki są dynamiczne, pełne chwytliwych melodii, od razu wpadające w ucho. Oczywiście główną rolę grają gitary prowadzące, które ślizgają się melodiami od solówki do solówki. Jako tło w większości przypadków użyto tu klawiszowych pasaży, które od czasu do czasu (klawisze, nie pasaże) wyręczają gitary w dzierganiu melodyjnych solówek. Brzmi znajomo, no nie? Na razie jeszcze żadne konkretne nazwy nie padły, ale chyba już wszyscy domyślają się, że chodzi o takie zespoły, jak chociażby Dark Tranquillity, Children of Bodom czy In Flames. Nawet wokal idealnie wpasowuje się w obraną konwencję, choć – i tu małe zaskoczenie – za mikrofonem stoi kobieta. Oczywiście skojarzenia z Arch Enemy jak najbardziej wskazane, choć jest kilka momentów, że pani stara się śpiewać czysto, ale wychodzi jej to średnio.

Jako całość materiał jest na pewno „słuchalny”. Szału nie robi, bo też i nie ma czym, ale przynosi blisko godzinę fajnego, chwytliwego grania. Jeśli jednak komuś awersja do melodyjnego death metalu nie przeszła to nie ma nawet co sięgać po ten materiał…

 

Wyd. self-released, 2016

 

Lista utworów:

 

1. Unstoppable
2. Sisyphus Bliss
3. Hellebore
4. The Oathsworn
5. Ghosts
6. Rage And Forgiveness
7. The Call Of The Wild
8. Crows
9. Memento Mori
10. Gilgamesh

 

Ocena: -7/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty