Belphegor – Blutsabbath
(1 maja 2005, napisał: )

Nie jest to nowe wydawnictwo, bo płyta ta po raz pierwszy wyszła w 1997 roku, lecz jako że nie tak dawno pojawiła się reedycja tego krążka, pokusiłem się o parę słów na jej temat. Kozłojeby z Austrii zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony. Mamy tu więc do czynienia z tym, co niegrzeczni chłopcy lubią najbardziej (nie chodzi mi o męczenie swoich własnych przyrodzeń), mianowicie z death metalem z blackowymi smaczkami, a całość w naprawdę dobrym wykonaniu. Już z okładki rozkosznie patrzy na nas półnaga laseczka oblana krwią i klęcząca w jakimś mrocznym lasku. Domyślam się, że jej największym marzeniem byłoby znaleźć tam wśród krzaczorów dojrzałego kozła i oddać się mu bez reszty. Ale co do muzyki… Nie jest może zniewalająca, ale całości słucha się bardzo przyjemnie. Mamy tu podwójne, przyzwoite wokale, jeden skrzeczący w wykonaniu lidera kapeli- Helmutha, a drugi niski (sesyjny muzyk- Marius, udzielający się też na basie), gitarki tną równo przez cały czas (to również zasługa Helmutha), zaś za perkusją ściga się sesyjny drumer o wdzięcznym pseudonimie ‚Man’. Raczej wszystko co tu usłyszymy zagrane jest w szybkich, ‚blastowych’ tempach, choć czasem panowie potrafią też zwolnić, by nie było zbyt jednostajnie, choć takie fragmenty to tu raczej rzadkość. Pojedyncze klawiszowe plamy też czasem się zdarzą, ale z pewnością żaden fan symfonicznych pasaży nie znajdzie tu niczego dla siebie. Diabeł z pewnością maczał swoje obleśne paluchy w tej muzyce, bo gdy słucham ‚Blutsabbath’ z odtwarzacza wydobywa się zapach siarki i rozkładającego się kozła. To stuff przeznaczony tylko dla twardzieli spod znaku ekstremalnego grania, lecz jeżeli taki się już do tego krążka dorwie, na długi czas gwarantowana przednia zabawa.
Sęky
Lista utworóó
1. Abschworung
2. Blackest Ecstasy
3. Purity Through Fire
4. Behind The Black Moon
5. Blutsabbath
6. No Resurrection
7. The Requiem Of Hell
8. Untergang Der Gekreuzigten
9. Path Of Sin
Ocena: 8/10
































