Saattoväki – Carnal Liturgies
(19 listopada 2015, napisał: Prezes)

Przyznam szczerze, że na nowy materiał tego zespołu napalony byłem jak arab na stado kozic. A zazwyczaj bywa tak, że im bardziej rozbuchane są oczekiwania, tym większe rozczarowanie. No i niestety po pierwszym odsłuchu „Carnal Liturgies” miałem mieszane uczucia… Spodziewałem się że od pierwszych sekund będę rzucony na kolana, ale nic takiego się nie wydarzyło. Sam nie wiem czego mi tutaj brakuje… Jakby na to nie patrzeć to cały czas bardzo dobry, zatęchły i zgniły death metal. Nie wiem, może brzmienie jest nieco inne, trochę bardziej surowe, może wokale brzmią nieco inaczej (zmienił się wokalista). Wydaje mi się jednak, że ich poprzedni materiał „Cryptborn Creation” jakoś lepiej mi wszedł… A może po prostu zrzędzę jak stara baba? Tak czy siusiak (jak mawia pewien mój znajomy) Saattoväki znów wysmażyło kawał dobrze zmielonego, mocno nadgnitego death metalu, który idealnie wpasowuje się w modę na retro granie w europejskim stylu. Liczyłem jednak na to, że tym razem poczęstują mnie większa dawką swojej muzy niż ostatnio, a oni dali mi ledwie kilkanaście minut… Na całe szczęście oprawa graficzna jest znowu miażdżąca, więc jestem w stanie im to wybaczyć. Oby następnym razem uderzyli z jakimś dobrze wyprodukowanym calakiem.
Wyd. Till You Fukkin Bleed, 2015
Lista utworów:
Side A
1. Lusting the Terror in Her Eyes
2. Supreme Blasphemy
Side B
3. Chain of Unwilling Flesh
4. Omnipotent Devourer
Ocena: +7/10
































