Mortis Dei – Salvation never comes

(13 października 2014, napisał: Pudel)


Mortis Dei – Salvation never comes

Bydgoskie Mortis Dei to kapela, która do najmłodszych raczej nie należy – dwudziestolecie panowie świętowali dwa lata temu. Ale choć nazwa ta nie raz i nie dwa migała mi przed oczyma w różnych zinach czy „niusach” koncertowych, to dopiero ich najnowsze dzieło, czyli opisywany tutaj album „Salvation never comes”, jest moim pierwszym muzycznym kontaktem z tym tworem. Teoretycznie „Salvation…” to czwarty album grupy, jednak wszystkie poprzednie były wydane przez zespół własnymi siłami, dopiero teraz znalazł się wydawca – ukraińskie Metal Scrap. No i zupełnie nie rozumiem, czemu aż tyle czasu zespół czekał na zainteresowanie jakiegoś konkretnego labelu, bo muzyka tworzona przez kwintet z Bydgoszczy jest więcej niż dobra. Album wita nas zimnymi, industrialnymi dźwiękami intra „Origin”, po czym nie ma już miejsca na smęty i dostajemy po uszach solidną death metalową nawałnicą. Przy czym jest to taki death metal, że morda się sama cieszy jak się tego słucha – jest brutalnie, ale nie jest to prymitywna łupanka, są solówki czy trochę bardziej pokombinowane lub klimatyczne motywy, ale też całość ładnie „jedzie” do przodu, wszystko ma tu swój sens i ma się wrażenie, że żaden dźwięk przypadkowo się na tym albumie nie znalazł. Fajne jest też brzmienie, trochę takie „zimne” i może nawet lekko płaskie, ale bardzo czytelne i nadające materiałowi odpowiedniej ostrości. No ale to wszystko nie powinno dziwić – jeśli ktoś ciągnie wózek pt. death metalowy band przez ponad dwadzieścia lat, to raczej musi wiedzieć czego chce. Mógłbym w tym momencie zacząć rzucać nazwami kapel, z którymi mi się przeróżne motywy z albumu Mortis Dei skojarzyły, ale chyba nie ma to sensu – jakkolwiek w death metalu ciężko już raczej wymyślić coś absolutnie nowatorskiego, to można powiedzieć, że zespół ma swój styl. Album trwa pół godziny i jest to w zasadzie optymalny czas dla takiego grania, może nawet pozostaje leciutki niedosyt – zwłaszcza, że końcowe dwa utwory są chyba najlepsze… Co tu dużo gadać, wielbiciele krajowego death metalu kategorycznie powinni się z tym krążkiem zapoznać – jest to bowiem płyta ciekawa, zróżnicowana a jednocześnie mająca kopa i stosunkowo łatwo przyswajalna. Dla mnie bomba!

 

Metal Scrap Records, 2014

 

Lista utworów:

 

1. Origin
2. Lights End
3. Journey To The Dark
4. In Ruined World
5. Two Sides
6. Going Down
7. Nightmares Coming
8. Screams Of The Slave Soul
9. The Way To The Light

 

Ocena: +8/10

 

https://www.facebook.com/mortisdei?fref=ts

 

 

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Cień / Inferno / Altars Ablaze / Postmortal wspólnie w kwietniu w Bielsku-Białej i Krakowie Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty