Closed Eye Visions – For Every Cause
(5 stycznia 2005, napisał: Metanol)

Takich materiałów jak ten nie cierpię recenzować. Choć słuchać lubię. Po raz kolejny w moje recenzje trafiła porcja technicznego death/trash metalu ze skrzeczącym wokalem. Cóż w kraju takich kapel jest na pęczki. I Closed Eye Visions na pewno nie wybije się tymi 10 minutami ponad resztę. Przede wszystkim chyba trochę się pogubili w komponowaniu. Momentami zaczyna się świetna szybka partia, już myślę, że pojadą ostro do przodu, a tu ni z gruchy ni z pietruchy, bez ostrzeżenia zaczynają odprawiać jakieś zawijasy. Utwory są tak posiekane niepotrzebnymi przerwami, że czasami ma się dość. Gdyby z tych czterech kawałków skleciliby jeden dynamiczny to bym pisał peany na ich cześć. Równie nie podoba mi się perkusja, która jest cholernie równa (zapewne ztriggerowana), ale za to totalnie mało efektowna i wypada blado przy dobrych partiach gitar i wokalu, które na "For Every Cause" zaaranżowano bardzo ciekawie. Gary w ostatnim kawałku są za to świetne. Podsumowując kolejna kapela parająca się taką muzyką zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i zapewne bardzo szybko nadejdzie kolejna i zapomnę o Closed Eyes Visions.
Lista utworóó
Ocena: +6/10






























