Livia Sura – Livia Sura
(16 stycznia 2014, napisał: Wojciech)

Materiał to niespełna 20 minut, jednak te cztery kawałki przekonują mnie że warto sie zainteresować tym zespołem poważniej. Nasze rodzime podziemie raczej nie zapuszcza się w tamte rejony, a większość prób eksperymentalnych nie przypada do gustu maniakom z Polski. Materiał ten zaczyna się od banalnych melodyjek rodem ze starych nagrań Katatoni, poczym przechodzi to w galop z pogranicza Black metalu. Nie wszystko jest tak oczywiście w tej muzyce. Wokal ociera sie pomiędzy klasycznym Black metalem, a wrzaskiem rodem z crustowych kapel żeby po chwili przejść w deklamacje w ich ojczystym języku. Bardzo sporo jest emocji w tej muzyce. Do tego prostota, lecz nie banalność kawałków sprawia że ten materiał naprawdę dobrze się słucha. Raczej nie znajdziemy na tym materiale blastów, całość jest utrzymana w wolnych i co najwyżej średnich tempach. Jakoś to granie kojarzy mi się z naszą Furią, ale bardziej chodzi tu o to że obydwa zespoły próbują grać na ludzkich emocjach w przypadku Livia Sura nie są to emocje aż tak „klasycznie metalowe”, mamy tu sporo innych wpływów, ocierających się crust ale i o inne „atmosferyczne” style.
Wyd. self-released, 2011
Lista utworów:
1. Poraimos
2. Tăcere surdă
3. Generații de mizantropi
4. Saiwala
Ocena: 6/10

































