BORGNE – TEMPS MORTS

(14 września 2021, napisał: Robert Serpent)


BORGNE – TEMPS MORTS

Być może ktoś pamięta moją recenzję poprzedniego albumu Borgne, recenzję pełną zachwytów. Do dziś jestem pod ogromnym wrażeniem „Y”, a tu mija rok i Borgne atakuje z kolejnym, dziesiątym (to nie pomyłka) dużym albumem.

Nie będę ukrywał, że od czasu mojego romansu z „Y” śledzę poczynania szwajcarskiego zespołu, ale nie zmienia to faktu, że jestem zaskoczony tak szybkim powrotem z kolejnym długograjem. Możliwe, że cały ten syf jaki zawładnął światem przełożył się na pracę Szwajcarów (i jednej Szwajcarki) i miał wpływ na proces tworzenia „Temps Morts”. Tak czy inaczej, nie mogę wyjść z podziwu nad tempem w jakim działa Borgne. Już poprzedni album dla wielu słuchaczy mógł być ciężkim do strawienia ze względu na czas trwania. To co napisać teraz, skoro „Temps Morts” jest jeszcze dłuższy i trwa niespełna 75 minut?

Umówmy się, to nie jest muzyka łatwa i przyjemna. Wiele osób nie będzie w stanie przebrnąć przez te dziewięć utworów. Mam wrażenie, że na „Temps Morts” jest jeszcze mniej black metalu niż na „Y”, co nie zmienia faktu, że Borgne rozwija swój styl muzyczny i kontynuuje podróż w wytworzonym przez siebie zmechanizowanym i zindustrializowanym świecie. Dziesiąty krążek szwajcarskich pracusi, to muzyka przesiąknięta elektroniką, czasami wręcz zapędzająca się mocno w transowe i bezduszne rytmy. Czasami to brzmi jak bardziej ekstremalna wersja Pain. Nie jest to zarzut z mojej strony, bo wszystko jest przemyślane i odpowiednio zaaranżowane. Elektronika często bierze górę nad (black) metalowymi riffami, innym razem jest z nimi połączona (świetny „Even If the Devil Sings into My Ears Again”). Zabiegi jakie stosuje Borgne będą dla wielu osób nieporozumieniem, ale ja w tym dusznym i zmechanizowanym świecie odnajduję się doskonale. Owszem, zdarza się, że niektóre utwory są odrobinkę przydługawe, ale z drugiej strony „Temps Morts” otwiera przed słuchaczem kolejne bramy. Pojawiają się czyste męskie wokale, akustyczne gitary („I Drown My Eyes into the Broken Mirror”), czy francuskie liryki („L’écho de mon mal” jak również „Vers des horizons aux teintes ardentes”) dodające albumowi pikanterii i zagadkowości. Swoją drogą, nie obraziłbym się, gdyby cały album był napisany w języku francuskim, ale to tylko moje przemyślenia i fanaberie.

„Temps Morts” jest trudny, wymagający i ciężkostrawny. Ta muzyka jest toksyczna i należy mieć tego świadomość zabierając się za próbę zmierzenia się z twórczością Borgne. Można się potężnie sparzyć, ale można też wejść do świata pełnego starych, zardzewiałych i porzuconych maszyn, które wcale nie są martwe. Borgne trzyma wysoki poziom i chociaż „Temps Morts” nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia jak „Y” to i tak jestem pełen podziwu, że w tak krótkim czasie udało się stworzyć tak dobry album.

 

p.s. Ostrzeżenia o toksyczności tej muzy nie są wyssanymi z palca pierdołami ;)

 

Wyd. Les Acteurs de l’Ombre Productions, 2021

 

Lista utworów:

 

1. To Cut the Flesh and Feel Nothing But Stillness

2. The Swords of the Headless Angels

3. L’écho de mon mal

4. Near the Bottomless Precipice I Stand

5. I Drown My Eyes into the Broken Mirror

6. Vers des horizons aux teintes ardentes

7. Where the Crown Is Hidden

8. Even If the Devil Sings into My Ears Again

9. Everything Is Blurry Now

 

Ocena: +8/10

 

https://www.facebook.com/borgneblackmetal

 

https://www.borgne-blackmetal.com/

 

divider

polecamy

Angrrsth – Donikąd OCCULTUM – APOKATASTASIS SZNUR – DOM CZŁOWIEKA Dira Mortis – Ancient Breath of Forgotten Misanthropy
divider

imprezy

Trasa „Szczodre Gody” Arcturus na dwóch koncertach w Polsce Mystic Festival 2022 Opoczno Strikes Again – Dom Zły, Angrrsth, Sarmat, 2020 Besatt • Dimidium Mei • Chanid • Lilla Veneda Black Waves Fest. As I Lay Dying, Dying Fetus i Emmure na wspólnym koncercie w Polsce Black Night By Mara vol V Nervosa i Warbringer na wspólnym koncercie w Polsce Black Waves Fest po raz szósty! Katatonia i Sólstafir wystąpią w Warszawie Samael w Polsce Wolves In The Throne Room dwukrotnie wystąpi w Polsce Archgoat na jesień w Polsce
divider

patronujemy

Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty