CÁIRDEAS FALA – SONS OF THE NORTH

(23 sierpnia 2021, napisał: Robert Serpent)


CÁIRDEAS FALA – SONS OF THE NORTH

Duet Szkotów rezydujących w Australii, dzięki uprzejmości Werewolf Promotion ma okazję zaprezentować nam swój debiutancki album. Càirdeas Fala to projekt, o którym wcześniej nie słyszałem i pewnie gdyby nie ten album, nadal bym nie miał bladego pojęcia o istnieniu tegoż duetu.
„Sons of the North” to black metal opowiadający o szkockim dziedzictwie, już sama okładka płyty, jak również tytuły utworów dają obraz tego, z czym będziemy mieć do czynienia. Album zaczyna się mocnym szkockim akcentem i gdyby ktoś przypadkiem zaczął słuchać otwierającego „Sons of the North” uworu zatytułowanego „The Piper’s Call” myślę, że nie miałby żadnego problemu z określeniem pochodzenia muzyków stojących za Càirdeas Fala.
Największym problemem trapiącym ten album, od samego początku kłującym uszy, jest brzmienie i praca automatu perkusyjnego. Mimo szczerych chęci i prób zignorowania tegoż, tępe i zupełnie bezduszne „tykanie” werbla może doprowadzić człowieka do szału.
Ogólnie odnoszę wrażenie, że Szkoci stawiają głównie na przekaz, bo muzyka sama w sobie nie jest niestety specjalnie absorbująca uwagę. Bardzo prosty black metal, ze wspomnianym, nieszczęsnym i irytujacym automatem, to propozycja dla totalnych maniaków. Niestety album jest raczej przeciętny, zdarzają się ciekawsze fragmenty, szczególnie wtedy, kiedy panowie zwalniają i nie otrzymujemy tzw. „łupanki”. Na szczęście nie brakuje wolniejszych fragmentów i to wówczas „Sons of the North” wchodzi na wyższy „level”. Mimo wszystko wydaje się, że troszkę brakło pomysłu i całość jest odegrana na przysłowiowe „pół gwizdka”. A jeśli weźmiemy pod uwagę ilość i jakość abumów „rozpierdalaczy” jakie co chwilę otrzymujemy (często z naszego pięknego kraju) to propozycja Càirdeas Fala wypada przy nich dosyć blado.
Jak wszyscy wiemy, scena black metalowa jest zapełniona niczym największe chińskie miasta i żeby się przebić trzeba mocno się postarać i przypierdolić bez skrupułów. Niestety tego (przynajmniej na ten moment) Càirdeas Fala jeszcze nie potrafi. Co przyniesie przyszłość nie wie nikt, ale warto by było poszukać żywego pałkera, a jeśli to niemożliwe, to popracować więcej nad automatem. Na razie jest średnio, ale jak mawiał pewien typ: „nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy”. Dobrym prognostykiem może być zamykający album utwór „Of Truth & Fire” (podobnie jak na początku albumu, z mocnymi szkockimi akcentami), który pokazuje, że w Càirdeas Fala jest potencjał, tylko trzeba bardziej się postarać żeby go wydobyć.

 

Wyd. Werewolf Promotion, 2021

 

Lista utworów:

 

1. The Piper’s Call
2. In Blood & Spirit
3. Forever Strong
4. 1314
5. Herald of War
6. The Land That Begat Me
7. The Butcher’s Apron
8. Of Truth & Fire
 
Ocena: -6/10

 

https://cairdeasfala.bandcamp.com/releases

divider

polecamy

Angrrsth – Donikąd OCCULTUM – APOKATASTASIS SZNUR – DOM CZŁOWIEKA Dira Mortis – Ancient Breath of Forgotten Misanthropy
divider

imprezy

Trasa „Szczodre Gody” Arcturus na dwóch koncertach w Polsce Mystic Festival 2022 Opoczno Strikes Again – Dom Zły, Angrrsth, Sarmat, 2020 Besatt • Dimidium Mei • Chanid • Lilla Veneda Black Waves Fest. As I Lay Dying, Dying Fetus i Emmure na wspólnym koncercie w Polsce Black Night By Mara vol V Nervosa i Warbringer na wspólnym koncercie w Polsce Black Waves Fest po raz szósty! Katatonia i Sólstafir wystąpią w Warszawie Samael w Polsce Wolves In The Throne Room dwukrotnie wystąpi w Polsce Archgoat na jesień w Polsce
divider

patronujemy

Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty