Mystherium – Zagłada
(25 lipca 2020, napisał: Prezes)

Długo, zdecydowanie za długo przeleżała u mnie ta taśma. Najpierw była awaria kaseciaka, później gdzieś mi się zapodziała, a w międzyczasie zawsze było „coś ważniejszego”. Oczywiście teraz, powielokrotnym przesłuchaniu wiem że to był duży błąd, bo ten materiał spodobał mi się już przy pierwszym odsłuchu. W sumie to jednak dość pokrzepiające, że cały czas gdzieś tam, nawet w naszym kraju funkcjonują zajebiste kapele, o których człowiek nawet nie słyszał. Ja dokładnie tak miałem z Mystherium. Jeszcze rok temu nie wiedziałem o ich istnieniu a dziś powoli uzupełniam całą dyskografię… A jest co nadrabiać, bo powstali prawie dwie dekady temu i mają już sporo wydawnictw na koncie.
Ich ostatni pełny album (po nim wyszła jeszcze EPka „Zemsta Natury”), czyli opisywana tu „Zagłada” ukazała się na CD w 2018 roku, a niecały rok później Black Death Production wypuściła kasetę. Generalnie mamy tu do czynienia z black metalem, ale raczej nie tym tradycyjnie rozumianym, lecz solidnie wymieszanym z innymi gatunkami. Trafiają się tu motywy death metalowe, albo spokojniejsze, niemal gotyckie zagrania. Wiadomo – takich zespołów było już sporo, ale moim zdaniem „Zagłada” wypada tutaj naprawdę nieźle. Przede wszystkim podoba mi się, że równowaga pomiędzy wolnym, klimatycznym graniem, a brutalnym jebnięciem jest zachowana. Owszem są spokojniejsze motywy, lekko melodyjne zagrania, atmosferyczne kobiece śpiewy, jest też jednak sporo dobrego napieprzania popartego mocną i wyrazistą pracą perkusji. Świetnie wypadają też wokale – bardzo różnorodne, nie uciekające w sztampę. Screamy, growle idealnie łączą się z kobiecym zawodzeniem i czystszymi śpiewami, które na szczęście nie brzmią tandetnie. Sporym plusem jest tutaj również użycie (uwaga!) klawiszy i skrzypiec. Są one wkomponowane w całość bardzo naturalnie, nie są tylko bezbarwnym tłem, lecz w niektórych momentach, razem z podstawowym instrumentarium tworzą trzon muzyki Mystherium. Wystarczy posłuchać takiego „Sława! Wojna! Zwycięstwo!” albo tytułowego „Zagłada” ze świetnym motywem przewodnim, który stanowią niepokojące partie skrzypiec. Do tego wszystkiego sporym plusem jest ogólny, tajemniczy klimat tej płyty budowany przez polskie teksty oparte na pogaństwie i wierzeniach naszych przodków. Trochę przypomina mi to wszystko Thy Worshiper albo wydany w zeszłym roku album „Zabobony” zespołu Popioł (choć oczywiście on ukazał się później niż „Zagłada”). Generalnie jeśli zatem ktoś lubi takie klimaty i nie boi się pagan black metalu z symfonicznymi akcentami to śmiało może po ten krążek sięgać, bo warto.
Wyd. CD – Art of the Night Productions, 2018
MC – Black Death Production, 2019
Lista utworów:
1. Odchodzi milcząc beznamiętnie
2. Sława! Wojna! Zwycięstwo!
3. Nawia już czeka
4. Zagłada
5. Pieśni pochwalne
6. Zgliszcza
7. Wędrowiec
Ocena: -8/10




































