Lost Soul – Immerse In Infinity

(23 listopada 2009, napisał: Prezes)


Lost Soul – Immerse In Infinity

To był jeden z tych zespołów, po których płakałem najgłośniej… I to nie rozpad żadnych amerykańskich czy norweskich gwiazd, lecz właśnie wstrzymanie działalności Lost Soul było dla mnie największym w ostatnich latach ciosem. Przesadzam? Może trochę, ale na pewno coś w tym jest. Pamiętam, że po premierze „Chaostream” byłem zupełnie pewny, że kariera tego zespołu powinna eksplodować i wrocławianie dołączą do reprezentujących nasz kraj na arenie międzynarodowej Vadera i Behemotha. Album ten był mówiąc krótko zjawiskowy, a kontrakt z Earache (wydawałoby się) otwierał temu zespołowi drzwi do ‘wielkiego świata’. Wszystko szło idealnie, aż tu nagle, zupełnie niespodziewanie, Lost Soul przestaje istnieć… Lata mijały a ja zaczynałem się przyzwyczajać już do myśli, że zespół ten został uśmiercony w chwili największej chwały. I gdy byłem już pogodzony z całą tą sytuacją, jak grom z jasnego nieba spada na mnie wiadomość, że „Lost Soul kończy prace nad kolejnym swoim materiałem”. Z jednej strony radość, a z drugiej niepewność – czy uda im się nagrać przynajmniej coś tak dobrego, jak „Chaostream”? Teraz jestem już jednak spokojny… „Immerse In Infinity” to z pewnością godny następca swojej poprzedniczki. Z tego materiału aż bije potęga, siła i moc. Jacek i jego (całkiem nowi) koledzy pokazali, że potrafią jeszcze klecić zabójcze i niebanalne riffy. Nowy krążek Lost Soul to idealne wręcz połączenie technicznych wygibasów, nieprzeciętnego klimatu i najdalej posuniętej brutalności. Przyznam jednak szczerze, że materiał ten z pewnością nie jest na ‘jedno przesłuchanie’… Nie jest nawet na dziesięć przesłuchań… Ten album trzeba wchłaniać dłuuugo i z uwagą. „Immerse In Infinity” to wielowątkowa, zagmatwana i z pewnością niełatwa droga przez co najmniej kilka wymiarów ekstremalnego grania. Wychwalać można by tutaj praktycznie wszystko: świetnie dopracowane kompozycje, miażdżące potęgą riffy, zalatujące wirtuozerią solówy czy przytłaczający wokal Jacka. Nad wszystkim tym góruje oczywiście masywne, soczyste i dopieszczone w każdym calu brzmienie. Można by się tutaj rozwodzić nad geniuszem każdego kawałka z osobna, ale po co? Lepiej raz jeszcze zapuścić sobie „Immerse In Infinity” i odlecieć… I Wam radzę to samo!
Lista utworóó
1. Revival
2. Personal Universe
3. …if the dead can speak
4. 216
5. One Step too far
6. Breath of Nibiru
7. Divine Project
8. Simulation
Ocena: +9/10

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty