Witchfuck / Trucizna – Altare Sanguinis
(13 czerwca 2026, napisał: Prezes)

Trochę miałem opóźnienia z tym splitem, bo przesłuchiwałem go dopiero od kilku tygodni, a największy szum wokół niego zrobił się jakieś pół roku temu, w okolicach premiery. Wszyscy jarali się srogo, głównie częścią Trucizny. Dziś wiem już, że było się czym jarać, bo to naprawdę mocny split, ale ja zwróciłem uwagę jednak bardziej na część pierwszą, czyli Witchfuck. W ich dwóch autorskich kawałkach słychać bowiem jak dojrzał i jaką drogę przebył ten zespół od pijacko-niechlujnego „Disgusting Rock’n’Roll”. Tu utwory są bardziej przemyślane, mniej „na żywioł”, ze świetnymi partiami gitar, wyraźnym basem i potężnymi wokalami. Mimo to znajdziemy tutaj również tak charakterystyczne dla nich połączenie agresji i bezpośredniości z nienachalną przebojowością. Dodatkowo jako trzeci dostajemy świetnie brzmiący cover „Pure Fucking Armageddon” z wokalami Messiaha, czyli frontmana Order i jednego z pierwszych wokalistów Mayhem.
Nie oznacza to jednak, że druga strona splitu pozostaje w cieniu. Wręcz przeciwnie. Trucizna proponuje black metal jeszcze bardziej odpychający, radykalny i nieprzyjazny. Podobnie jak Witchfuck, zespół prezentuje tutaj dwa autorskie utwory oraz cover – tym razem padło na legendarny Von. To już nie jest granie próbujące kogokolwiek uwodzić chwytliwymi motywami. Owszem, pojawiają się klasyczne blackmetalowe tremola, gdzieniegdzie przewijają się bardziej wojenne, niemal war metalowe zagrywki, trafiają się też gitarowe slajdy czy ledwie słyszalne klawiszowe tła, ale wszystko podporządkowane jest budowaniu atmosfery obłędu i duchowego zepsucia. Największą robotę wykonują jednak wokale JRMR. Są absolutnie opętane, diabelskie i momentami sprawiają wrażenie bardziej rytualnych inwokacji niż klasycznego blackmetalowego skrzeku.
Co ciekawe, mimo wyraźnych różnic między obiema kapelami, split nie sprawia wrażenia przypadkowego zestawienia dwóch zespołów. Wręcz przeciwnie – obie strony doskonale się uzupełniają. Witchfuck wnosi więcej kompozycyjnej świadomości i charakterystycznej dla siebie przebojowości, Trucizna odpowiada większą dawką mroku, radykalizmu i szaleństwa. W efekcie dostajemy ponad dwadzieścia minut materiału, które mija zdecydowanie zbyt szybko. To jeden z tych splitów, które po zakończeniu aż proszą się o ponowne wciśnięcie przycisku „play”. I nie raz, a przynajmniej kilka razy pod rząd.
Wyd. Under The Sign Of Garazel Productions / Ancient Dead Productions, 2025
Lista utworów:
1. Witchfuck – Dotyk Życia Wiecznego
2. Witchfuck – Kielich Krwi Mojej
3. Witchfuck – Pure Fucking Armageddon (Mayhem Cover)
4. Trucizna – Fall Of The Archangel
5. Trucizna – Birth Of The Demon
6. Trucizna – Satanic Blood (Von cover)
Ocena: +8/10
https://trucizna.bandcamp.com/



































